Aktualnie w bazie znajduje się aż: 3035 dowcipów!

Dzisiaj było: 11 osób.

 

Kategoria > Irracjonalne

Poszła fama, że w pewnym miasteczku jest cudowne źródełko, które leczy ułomności. I tak zebrali się przy nim ślepy, garbaty i sparaliżowany na wózku. Ślepy przemył oczy i krzyknął:
- O rany, ludzie, ja widzę!
Garbaty wykąpał się w źródełku i krzyknął:
- O rany, ludzie, nie mam garba!
Na to sparaliżowany wjechał z wózkiem do wody i krzyknął:
- O rany, ludzie, mam nowe opony!

ocena: 3.98 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Podmiejska dzielnica domków jednorodzinnych. Siedzi sobie facet na balkonie, aż tu zobaczył coś dziwnego u sąsiada.
Przed jego domem na korcie gra w tenisa Monika Seles z Steffi Graf. Oniemiały patrzy dalej, a po chwili gra Pit Sampras z Borisem Beckerem. Leci w te pędy do sąsiada, i pyta się:
- Słuchaj stary, jak ty to zrobiłeś. Jak ściągnąłeś tutaj do nas na ulicę takie gwiazdy tenisa.
- Wiesz złapałem złotą rybkę - odpowiedział sąsiad.
- No i co? - ciągnie dalej oniemiały facet.
- Poprosiłem aby spełniła moje życzenie.
- Słuchaj, a nie mógłbyś mi pożyczyć tej złotej rybki - zagaduje widocznie podekscytowany facet.
- Nie ma sprawy - ciągnie dalej sąsiad - ale ta rybka nie jest zbyt dobra.
Facet mimo to pożyczył tą rybkę, przynosi ją do pokoju i tak o to prosi:
- Złota rybko chciałbym mieć całą kupę złota.
Myk, i gościu zobaczył przed sobą kupę błota.
Z leksza się wkurzył. Biegnie do sąsiada. Z wyrzutem opowiada mu co się stało. A na to mu sąsiad:
- Ostrzegałem, że z nią jest coś nie tak. Myślisz, że ja chciałem mieć wielki tenis....

ocena: 3.82 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Dla miłośników sportów samochodowych (i drobiu):
Przed rajdem, jeden z czołowych zawodników zapoznaje się z trasą. Po krętej drodze jedzie blisko 120 na godzinę.
Nagle, z łąki wpada na drogę kura na trzech nogach i zasuwa przed samochodem.
Kierowca, niezmiernie zdziwiony, dodaje gazu. 130, 140 na godzinę. Tymczasem kura też przyśpiesza.
Zawodnik na budziku ma już złoty pięćdziesiąt, jedzie na granicy przyczepności, kura nic - dalej biegnie przodem.
Nagle zakręt, na zakręci gospodarstwo, ogrodzone parkanem. Kura hyc, na parkan i na podwórko. Rajdowiec ledwo wyhamował, ale pędzi do furtki.
Otwiera, a tam na podwórku gostek w kufajce i beretce grabkami po obejściu se grzebie.
- Panie, tu do pana wpadła kura na trzech nogach - wrzeszczy zaintrygowany kierowca.
Chłop peta z gęby wyciągnął, obejrzał się.
- Wiem.
- Jak to pan wie. Panie, NA TRZECH NOGACH!
- Ano panocku wiem. To naso robota. Wiecie, jo lubie udko z kury, moja staro lubi udko z kury i momy córke. Óna tyz lubi udko z kury. No toś my se takom uhodowali.
- Aaaa! A smaczna taka kura jest?
Chłop beret przekrzywił, po głowie sie drapie.
- A nie wiem. Jesceśmy jeji nie złapali.

ocena: 3.78 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Faceta przyparło i musiał iść do ubikacji.
Staje przed muszla, a tam pajączek zjeżdża na nitce i mówi:
- Cześć! :)
Facet zbaraniał Pająk a ludzkim głosem gada, co jest? No ale nic odpowiada:
- No, cześć.
- Masz młotek? - pyta pajączek
Młotek, jaki młotek kurna? Gostek zdurniał się
- Nie...
- No to cześć - i pająk zniknął.
Na drugi dzień to samo.
Na trzeci facet sobie myśli
- Nie, no teraz wezmę młotek i zobaczymy co zrobi.
Schował młotek za pazuchę i idzie do kibla.
PAJAK: Cześć! :)
FACET: Cześć! :)
PAJAK: Masz młotek!
FACET: Mam! - i wyciąga zadowolony młotek.
PAJAK: No to cześć! :)))

ocena: 3.74 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

O północy dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A, to przepraszam, że Pana obudziłem.
- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonił...

ocena: 3.73 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Gość pożycza kasę od kolesia, informatyka:
Stary, pożycz 1000 zł...
Spoko, masz tu całe 1024.

ocena: 3.73 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Wywoływanie duchów:
- Duchu! Duchu! Jeżeli jesteś, stuknij raz, jeżeli cię nie ma, dwa razy...:-))))

ocena: 3.73 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Dwaj faceci jadą w pociągu. Jeden z nich zagaja
- A niedwiedia ty jebał ?
- A pacziemu sprasiwajesz ?
- A wot tak, dla padtrimania razgawora ...

ocena: 3.72 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Dlaczego Bogdan mówi bankowy. Bo jeszcze nie nauczył się mówić Commercial Union:))

ocena: 3.71 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

Dzwoni jąkała do Stacji Sanepidu:
J: - Cz czy czy czy t t to St Staacja S S Sa Sane Sanepidu?
Głos w słuchawce: - Tak. Słucham?
J: - Ja ja chc chc chcia chciałem z zg zgł zgłosić, ż ż że na na m moj mojej u u ulicy le le leży zd zd zdechły k k k koń, l le leży już od od k k kilku d dni i st st stra strasznie ś śm śmie śmierdzi...
Głos: - A na jakiej ulicy Pan mieszka?
J: - Na na F F F...
G: - Floriańskiej?
J: - Nie, na F F ...
G: - Fiderkiewicza?
J: - Nie, na F.. F...
G: - A idź Pan w cholere...
Po godzinie ten sam jąkała dzwoni do Stacji Sanepidu:
J: - Cz cz cz czy t t to Sta Sta Stacja S S San San Sanep Sanepidu?
Głos: -To znowu Pan, słucham?
J: - Ja ja chc chcia chcialem
G: - Wiem konia zdechłego chciał Pan zgłosić, że na ulicy leży i śmierdzi, a na jakiej ulicy leży ten koń?
J: - Na F F F F..
G: - Floriańskiej?
J: - T Tak, j już g go p p prz prz przep przepchałem ...

ocena: 3.69 | wyślij znajomemu | dodał/a: Admin | drukuj | ocen:

| strona 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | następne »

~ Wstecz
~ Dodaj swój dowcip

Dodaj dowcip

Car Audio
Galeria EMPRO
Galeria Car Audio
Humor i obrazki
Stare Gry


Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!


więcej...


Copyright © 2007 - 2008 by TakiZarcik.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.